Pozbądź się bólu mieśni na zawsze

Aktualizacja: sty 24

Rolowanie mięśni. Jest to swojego rodzaju masaż, z tym, że naszym masażystą jest wałek lub mała piłka. Brzmi tandetnie, ale nie jest to zwykły wałek do ciasta, a specjalistyczny roller, który służy do powięziowego automasażu mięśni. Kiedy trenujemy na siłowni, jeździmy na rowerze bądź pływamy to skupiamy się na jednym lub kilku ruchach przez co powięź (tkanka przeplatająca nasze mięśnie, trzymająca je po prostu w kupie) jest ćwiczona nierównomiernie. Wywołuje to większe sklejenia i naprężenia w jednych miejscach w porównaniu do drugich. Są to punkty spustowe. Utrudniają one przepływ krwi oraz zmniejszają elastyczność mięśni, które z czasem są jakościowo słabsze i wolniej się regenerują. Niestety, ale rozciąganie nie rozwiązuje tego problemu. Dlatego z pomocą przychodzi rolowanie. Oczywiście warto połączyć te dwie rzeczy ze sobą, jednak należy pamiętać o kolejności, mianowicie najpierw rolujemy mięśnie zapewniając rozluźnienie i wydłużenie zakresu ruchu, a następnie rozciągamy. Odwrotna kolejność nie ma sensu, bo byłoby nam po prostu się ciężej rozciągać z powodu pospinanych mięśni, co mogłoby je nawet bardziej usztywnić.


Ostatnio zrobiło się głośno o rolowaniu, przez co ludzie zaczęli je traktować jak jakiś siłowniany, święty gral, w wyniku czego codziennie rolują całe ciało, ale zupełnie nie o to chodzi. Wtedy jest to zwykła strata czasu. Automasaż stosujemy tylko wtedy, kiedy odczuwamy jakieś bóle lub dyskomfort, więc powinniśmy się skupić jedynie na najsłabszych grupach mięśniowych. Pisząc najsłabszych, nie mam na myśli siły, ale bardziej jakość. Dla przykładu, ja mam genetycznie bardzo duże i silne łydki, ale to właśnie je muszę bardzo często rozluźniać, ponieważ są bardzo pospinane.

Wielką zaletą tego typu przedsięwzięcia jest nie tylko wyeliminowanie bólu, ale również polepszenie regeneracji. Masaż poprawia przepływ krwi w mięśniach, dzięki czemu składniki odżywcze są dostarczane szybciej i sprawniej. Pamiętajmy jednak, że pomimo szybszej regeneracji, stawów oraz układu nerwowego nie wyrolujemy, dlatego wcale nie powinniśmy trenować częściej.


Dany mięsień należy rolować co najmniej 4 minuty aż do uzyskania poczucia „luzu”. Ból towarzyszący ćwiczeniu powinien być duży, oczywiście nie powinniśmy się zwijać z bólu, ale naprawdę trzeba trochę pocierpieć, jednak z każdą kolejną sesją ból powinien ustępować. Przy pierwszych ruchach mięsień zepnie się jeszcze bardziej, dlatego nie możemy napinać masowanej kończyny ani zaprzestawać przed uzyskaniem rozluźnienia, bo efekt będzie odwrotny od oczekiwanego.

Z czasem ból minie, a Twoja elastyczność polepszy się. Cierpliwość i systematyczność rodzi owoc.

32 wyświetlenia