Ice-Man

Aktualizacja: lut 18

Wchodzisz do wody o temperaturze bliskiej 0 stopni i nie możesz wyjść przez najbliższe kilka minut. Morsowanie, wymaga odpowiedniego nastawienia psychicznego, choć czynność jest prosta, ale niezwykle trudna do wykonania, szczególnie, jeśli robisz to przez cały okres zimowy. Czyli raptem 3-4 miesiące. Ja zacząłem morsować, bo nie podoba mi się to, że marznę, kiedy wyjdę w zimę na dwór. Chce żeby było mi ciepło, albo przynajmniej nie było zimno. I powoli do tego dążę, chodzenie w krótkim rękawku przy 6-8 stopniach nie sprawia mi problemu, jednak wiem, że jest jeszcze długa droga przede mną, bo przy zerze jest mi ciężko wytrzymać. Muszę przyznać, że zabawnie jest chodzić w krótkim rękawku, kiedy wszyscy zamarzają w kurtkach i do tego chorują, a ja ciągle jestem zdrowy. Można z tego wywnioskować, że morsowanie zapewni ci naprawdę kurewsko silny układ odpornościowy.


Jak zacząć?

Pod prysznicem, w większości domów, po przesunięciu kurka maksymalnie w prawo, temperatura wody będzie nadal wynosiła aż 15 stopni, ale i tak jest trudniej wytrzymać niż w zamarzniętym jeziorze, bo stojąc w wodzie, która się nie rusza Twoje ciało tworzy otoczkę ciepła wokół i jest ci dopiero zimno jak się ruszasz, natomiast pod prysznicem owej otoczki nie ma, a poza tym w lodowatej wodzie od razu tracisz czucie. Za pierwszym razem prawie się rozpłakałem kiedy zacząłem lać na siebie arktyczną wodę (takie było moje odczucie), jednak po kilku razach przestaje cię to zupełnie ruszać. Potem zacząłem kąpać się w jeziorku czerniakowskim (około 2 stopnie). Na początku były to dwie minuty. Aktualny rekord to 11 minut, ale jeszcze mam wiele sezonów przed sobą i celuje dużo wyżej. Co do bezpieczeństwa to jedyną rzeczą, którą powinno się bezwzględnie przestrzegać jako początkujący jest nie wchodzenie zbyt głęboko. szok lub skurcz albo mieszanka obu może z powodzeniem zapewnić ci brak możliwości ruchu oraz panikę. Dlatego wchodź powoli, aby się zaadaptować i zwróć uwagę na poziom wody, który nie powinien sięgać powyżej linii sutków. Kiedy zaczynasz się mocno trząść albo jest Ci zbyt ciepło to znak, że powinieneś wychodzić.


Przebieranie się jest prawdziwą zmorą. Siedzę w wodzie 5 minut, a następnie przebieram się 10. Tak było na początku, teraz przebieram się 6 minut i do końca nie wiem czy jest na to jakaś rada. Stopy w piachu oraz zdrętwiałe kończyny uniemożliwiają sprawne przebranie się, więc powiem Ci co ja robię, aby choć trochę ten proces przyśpieszyć. Biorę 1,5L wody oblewam stopy i jest gitara. Przed wejściem do wody układam i przygotowuję ubranie oraz ręcznik tak, aby wszystko poszło jak najsprawniej. Staram się uwinąć jak najszybciej, ale i tak za każdym razem dziwię się, że tak dużo czasu minęło.


Rękawiczki, czapki, buty. Według mnie stosowanie ich zupełnie mija się z celem. Wchodzisz do wody, aby zmarznąć, a obuwie tylko spowalnia ten proces. To tak jak ludzie wchodzący na Mont Everest. Jedni wchodzą z butlami tlenowymi, a drudzy bez. Sam wybierz w której chcesz być grupie.

17 wyświetlenia